Przysiadłam tylko na chwilkę do kompa, bo mała zasnęła, więc mam czas na kawę i dalszy plan dnia. Obeszłam tylko z aparatem oba moje małe ogródki.
To zdjęcia z tego za domem, gdzie jeszcze nie mam rabatek i trawy. Ale przesadzone rododendrony zachwycają mnie swoim przepychem. Pomyśleć, że jeszcze do stycznia nie miałam pojęcia, że takie kwiaty w ogóle istnieją!
W drugim mizernym kącie ogródka posadziliśmy bzy. Mam nadzieję, że się przyjmą i rozrosną, osłaniając nas trochę od sąsiadów i nieciekawego segmentu z zaniedbanym ogrodem. Wolę naturalną zasłonę, a nie mur ani pełny płot, dlatego nie montujemy tam żadnych przesłon. Poczekamy. Mam nadzieję każdym majem bez będzie mnie zachwycał kolorem i zapachem kwiatów, a jego także dekoracyjne liście utworzą zielone ogrodzenie na tym kawałku.
Jeszcze wczoraj klematis w ogródku od frontu nie był tak rozwinięty. W zasadzie sądziłam, że będzie fioletowy lub granatowy. A dziś rozchyliły się płatki i ... bordo!
Poprzedni właściciele posadzili jeszcze od frontu taki krzak, który widuję w okolicy jako żywopłot, przycinany gęsto. Jest nawet atrakcyjny ze względu na liście. Ale u mnie to po prostu jeden ogromny krzak, ma ponad dwa metry, mimo że go trochę przycięłam wczesną wiosną. A na nim są takie oto kwiaty. Co ciekawe - niektóre są białe, a inne różowe. W zasadzie miałam go kompletnie wyciąć jesienią i w jego miejsce posadzić pnącą różę, bo jakoś mi się bardziej komponuje z drewnianymi schodami. Na marginesie - pojęcia nie mam co to za krzaczor. W dodatku teraz, gdy kwitnie to nawet mi się zaczął podobać.
Klematis prześliczny. Wszystkie kwiaty są piękne, ale w takiej różnorodności zawsze szuka się jakiejś konkretnej perełki.
OdpowiedzUsuńto prawda, nie mogę się na niego napatrzeć!
UsuńNie wycinałabym chyba tego krzewu, tylko uformowałabym jakoś geometrycznie, u nas tak robią tutejsi, bo jednak piękne są te drobne kwiaty. Masz klematisy w obłędnym kolorze, lubię, bzy...ach no i rododendrony, jest co podziwiać :) kawałek ziemi przy domu, to jednak może być fajny oddech.
OdpowiedzUsuńnie wytnę, już mnie zauroczył tak, że wytrzymam suchość jego badyli zimą długą i złą, bo te kwiaty mnie chyba zaczarowały; i rzeczywiście go przytnę radykalnie po kwitnieniu :)
UsuńWydaje mi sié, że u mojej mamy rosną też te kwiaty, bardzo przyjemnie się na nie patrzy :) znajdziesz miejsce na różę :) a poza tym, może mogą razem rosnąć i się oplatać?
Usuńo tak, miejsce na róże już znalezione :)
UsuńTen krzew to krzewuszka inna nazwa weigela, jest jej sporo odmian (niekiedy potrafi zakwitnąć słabiej ale drugi raz), niekłopotliwa, można ją przycinać byle po kwitnieniu, nie później. Odpowiednio zaopiekowana może stawać w konkursie wraz z rododendronami i innymi cudami ogrodowymi. Ma drobniejsze kwiaty ale jak kwitnie to ,,całą sobą" Proponowałabym dać jej szansę albo przesadzić w inne miejsce, naprawdę warto ją mieć.
OdpowiedzUsuńCo do bzu to jak go również po kwitnieniu przytniesz od góry to pięknie Ci się zagęści od dołu wypuszczając kolejne odrosty. Bzu nie wolno przycinać jesienią bo wypuszcza pąki kwiatowe przed zimą i jak się je zetnie to już nie zakwitnie wiosną.
Przepięknie w twoim ogrodzie i tak bardzo kolorowo :)
Pozdrawiam :D
Ach dziękuję! Miałam nadzieję, że ktoś rozpozna ten krzew. Krzewuszka! 😀 Ale ekstra. Zrobię tak jak radzisz, tj. po kwitnieniu ją przytnę i bez też. Bardzo dziękuję!
UsuńCieszę się, że mogłam pomóc. Bez aby się zagęścił do roli ,,żywopłotu" to trzeba go tak z 2-3 przycinać na równo. W jeden sezon się nie zagęści, no i zimą opadają mu liście i odsłania wszystko :)
Usuń