Miałam bardzo intensywny weekend, pracowity i rodzinny. Narobiliśmy się w ogródku jak dzicy, szczęśliwi i umorusani godzinami szorowaliśmy paznokcie przed niedzielną rocznicą I komunii średniej córki. Oprócz tego był turniej, bo dziecię mam intensywnie trenujące, turniej zakończony ogromnym sukcesem! A międzyczasie jak co roku skończyłam swoje lata. I dostałam piękne małe róże w doniczce. Jak przekwitną posadzę je w ogródku na nowej rabatce, tej różanej, bo właśnie w sobotę zdążyłam posadzić przy płocie dwie pnące róże.
Kto wiele ma, od tego wiele wymagać będą. A ja ostatnio mam całkiem sporo nowych wyzwań. Zajmuję się rzeczami, o których nigdy nie myślałam inaczej niż w kategorii marzeń. Teraz są to konkrety do podlania, przycięcia, zaopiekowania. Dopiero co założyłam sobie parapet sukulentów, żeby już tak ciągle nie nudzić o ogródku, który w całości jest dla mnie nowością i każdy jego element także. Wyzwaniem jest także kalia, a teraz jeszcze i to - storczyki! Kolejny temat, który muszę zgłębić. Dostałam od męża i dzieci. Chyba mi ufają, że nie zmarnuję, więc muszę się naprawdę postarać.
No to wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! A co do drugiego wpisu, to żeby nie spamować napiszę tutaj. Też się zastanawiam dlaczego pięć milimetrów piasku wystarczy żeby (mi) między płytkami chodnika coś wyrosło. Zwłaszcza się zastanawiam musząc toto co dwa tygodnie wyrywać :))
OdpowiedzUsuńdziękuję!
UsuńAleż urodliwe masz te storczyki, piękne, różę widzę też będą. I oczywiście najlepsze życzenia, by Ci wyrastało pięknie i wiodło się wspaniale. Ogromu przyjemności Ci życzę Aniu :)
OdpowiedzUsuńdziękuję! storczyki wybierała średnia córka, nie wiem czemu wszystkie w tym samym kolorze, może żeby na pewno pasowało :)
Usuńfajnie, że w jednym, dobry gust to dzisiaj gratka :)
Usuń