Przejdź do głównej zawartości

zielono mi


Nie mam paproci w ogródku. To zdjęcie z zaprzyjaźnionej działki pod lasem.
W moim ogródku jeszcze dużo pracy, a czas goni. Najchętniej bym już siała i sadziła, bo przecież to pora. Ale jeszcze się nie da, choć już coraz bliżej.
Dzisiaj rano spakowałam już ostatnie worki po wycince drzew. Ogródek mały, a poprzedni właściciele obsadzili go dookoła tujami. Urosły ogromne, bo sięgały drugiego piętra! Może i oddzielały nas od oczu sąsiadów, bo przecież to osiedle segmentów i trochę to prawda, że zaglądamy sobie wszyscy w okna. Ale dla mnie priorytetem było słońce i niebo. No dobra, jeszcze brak mchu, ślimaków i pająków.
Wycięliśmy wszystkie tuje.
Wśród sąsiadów konsternacja. Nagle odsłoniliśmy ludziom świat. Sąsiadka z naprzeciwka stała na tarasie i machała do nas:
- Hej, hej, dzień dobry sąsiedzi!
- Ojej - odkrzyknął mój mąż - Nie wiedziałem, że mamy tutaj sąsiadów!

Sąsiedzi z boku nigdy nie mieli słońca w swoim ogrodzie przez nasze tuje. Teraz wystawili sobie leżaczki. Jeszcze ich na nich nie widziałam, ale pewnie to oznaka, że zmiana raczej się im podoba.

Mamy teraz zapas drewna do kominka. A firma odbierająca od nas śmieci pewnie spędzie u nas sporo czasu, zanim zapakuje te wszystkie worki.

Nie mogę się doczekać, aż przesadzę rododendrony w miejsce docelowe, założę kwietnik i posieję trawę. A mąż przygotowuje świetlną niespodziankę.

A teraz odpoczywam na balkonie i tak mi dobrze, zielono na duszy.

Komentarze

  1. Zieleń koi. Podobno jest bardzo dobrze, gdy osoby nerwowe przebywają wśród zieleni, patrząc się w nią. Magia koloru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, podobno każdy kolor od czegoś jest. Wydaje mi się, że jak ze wszystkim, najważniejsze nie przesadzić z niczym.

      Usuń
  2. Siedziałam wczoraj i dumałam co napisać , stwierdziłam, że jutro rano lepiej mi się napisze...
    A wszystko rozchodzi się o to, że tak mało się znamy (netowo) i cokolwiek napiszę na temat twoich porządków ogrodowych może zostać źle odebrane mimo, że doskonale Was rozumiem. Mały ogródeczek rządzi się zupełnie innymi prawami. Mam wrażenie, że te ogródeczek będzie przeżywał z Wami swój kwiatowy wiek. Ciekawa jestem waszych planów i działań :D pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, jestem otwarta na opinie. Wycinanie drzew zawsze jest kontrowersyjne, przesadzanie ogromnych rododendronów też. Jako początkująca z pewnością popełnię też wiele błędów, ale co tam. Póki co wiem jedno, praca we własnym ogródku to super frajda! A jak już mi cokolwiek wyrośnie z tego, co sama posieję, to będę pezeszczęśliwa niezależnie od wszelkich pomyłek jakie popełniłam.
      Jeśli tylko masz ochotę, komentuj śmiało.

      Usuń
  3. W ogrodzie zawsze powstają dylematy, dlatego nie pozwoliłam mężowi zasadzić brzozy w ogrodzie, bo wiem, jakie tego skutki będą za kilkanaście lat, a wycinanie drzew, to jednak ekologiczna katastrofa, no wiesz pewnie co mam na myśli, bo sami siebie odzieramy wtedy z czystego oddechu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda! są miejsca skąd absolutnie nie należy wycinać drzew
      a brzozy takie są ładne, ach, ale lepiej jednak nie mieć ich w ogródku!

      Usuń
    2. Wyobraziłam sobie tę brzozę za 20 lat, i jak mur pęka i ogólnie jest jeden ze sztormów i ta brzoza przełamuje się i spada nam na dach. Wyobraźnia galopuje... :)bo brzozy szybko rosną, szczególnie na takiej torfowej ziemi.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję!