czwartek, 28 stycznia 2016

czas nijaki

Byłam dzisiaj przypadkowo na Nowym Świecie. Akurat odbierałam zamówienie w księgarni i po prostu stamtąd było najbliżej na piechotę do metra.

A co tam, pokażę Wam, chociaż moim zdaniem niewiele jest do oglądania.
Jeszcze trochę świątecznie, mimo że temperatura na plusie. I szybko mnie wywiało.
Taka pora już po świętach, a jeszcze przed wiosną. Czas nijaki, na przeczekanie, na przemyślenia, na podsumowania może. Nie wiem jeszcze, co z nim zrobię. Póki co ogarniam się po zwolnieniu, wracam na życiowe orbity. Już prawie zapomniałam o chorobie, więc jest dobrze.



Teraz trzeba tylko przemyśleć, jak formę zmienić, czas nijaki zamienić na jakiś. Niedługo post - dla mnie zwykle czas największych wewnętrznych zmian. I już się cieszę!

2 komentarze:

  1. Czekam, cóż to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie byłam z 15 lat na Nowym Świecie... więc dla mnie chyba też jakoś tak nijako się zrobiło :) kiss
    ale do wiosny wysprzątaja zakamarki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!