niedziela, 10 stycznia 2016

ogród w Wilanowie

Wczoraj się wybraliśmy. Oj, no uparłam się. Zimno, bez sensu, w ogóle sobota wieczór i walczyłam trochę z chęcią zakopania się pod kocem z książką, herbatą, kawą itd.

Ale jednocześnie chciałam to zobaczyć:








Już się przyzwyczaiłam do tego, że ze światła wiele teraz można wyczarować. Niektórych nie zachwyca, po prostu paczka wygiętych drutów, ciągi kolorowych diod. Teraz norma na świątecznych jeszcze ulicach. Latem podświetlone fontanny. Niby nic.

Ale mnie zachwyca. 
Każdy pomysł, aby stworzyć coś tylko do radości, nieodmiennie mnie zachwyca.

Wróciłam ze spaceru zmarznięta. Nie byłam zdziwiona nocnym odczytem termometra. Rano wcale nie lepiej. Więc chociaż sobie zdjęcia pooglądam, które nie oddają magii tego miejsca.



2 komentarze:

  1. Piękne. Mam nadzieję, że w przyszły weekend jeszcze będą? Bo też chcę zobaczyć :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!