piątek, 22 stycznia 2016

tort białych myśli

Wczoraj mała imprezka była, rodzinna. Moja najstarsza córka skończyła 15 lat. Dzień wcześniej rozmawiałyśmy do późna, opowiadałam jej pierwsze chwile na tym świecie, wspominałam. Czasem tak mamy. Siedzimy we dwie w tajemnicy przed męskim i dziecięcym światem i chichoczemy sobie na kanapie do naszych spostrzeżeń, wzruszeń i pytań.

Pamiętam, jaka byłam zamknięta w sobie w tym wieku, nieszczęśliwa, brzydka, nieważna. Bardziej się wtedy obawiałam przyszłości niż o niej marzyłam. Jasne, inne czasy, inny charakter. Na szczęście moja córka jest inna.
Czyżby?

O czym się teraz myśli mając lat 15?
O czym dokładnie myślałam wtedy? Nie pamiętam. Szkoda, że spaliłam wszystkie swoje "nastoletnie" dzienniki.


Na osłodę - torcik. Nie piekłam, choć lubię robić torty, prawdziwy biszkopt bez tłuszczu, masa serowa, niesłodka. Uwielbiam go potem ozdabiać różyczkami bitych śmietan, czekoladą.

Ale tym razem mały tort z cukierni. Córka sama wybrała. Śmietankowy z akcentem wiśni, na lekko czekoladowym spodzie. Pyszny!


9 komentarzy:

  1. Ale bym tego tortu... Mniam! :)

    Myślę, że pomijając realia wokół każde dorastanie niezależnie od czasów jest podobnie pełne pomieszania buntu i niepewności, często zresztą jedno wynika z drugiego. Gdzieś tam potem, w dorosłości się tego wstydzimy i palimy pamiętniki (też tak zrobiłem), a za kolejnych ileś lat tego żałujemy. Może wystarczy zrozumieć, że nigdy nie będziemy doskonałymi, że zawsze grożą nam pomyłki i naiwności i że tak ważne dla każdego bycie sobą oznacza także i ich akceptację.

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, prawda, zdaje się, że na tym polega dojrzewanie

      Usuń
  2. Ten tort wygląda bajecznie. Nadal lubię czasem posiedzieć z moją córką i tak pogadać o wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. był też smaczny; co do córek - obyśmy zawsze tak sobie mogły fajnie pogadać!

      Usuń
  3. Tort apetyczny, jak nie wiem co:) Już chciałam prosić o przepis.
    Ach, te nasze nastoletnie obawy i marzenia. Oby naszym dzieciom było pod tym względem lepiej. Szkoda tej zmarnowanej energii, szkoda tego potencjału...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, straty szkoda; ale coś jest w naturze, w przyrodzie takiego, że jest ona niezwykle rozrzutna, to i my tracimy może dlatego

      Usuń
  4. Uściski dla jubilatki i dla Ciebie :) mamy w końcu też świętują urodziny :) tort wygląda apetycznie, a rozmowy z dzieckiem zawsze wywołują nostalgię, coś w tym jest :) ach młodość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda z tym obchodzeniem urodzin dzieci przez matki; ja tam nieodmiennie jestem wzruszona w te dni i wciąż rozpamiętuję

      Usuń
    2. doskonale Cię rozumiem, mam podobnie :*

      Usuń

Dziękuję!