Jedna z blogerek zapachniała na swoim blogu ciastem francuskim z jabłkami i gruszkami. No i mnie zaraziła.
Dzisiaj do pośniadaniowej kawy postanowiłam zapakować jabłka we francuskie koperty. Oczywiście tarte jabłka, z cynamonem rzecz jasna.
Sklejałam i sklejałam, no ale i tak się niestety wszystkie porozklejały.
Ale jakoś na szczęście nikomu to nie przeszkadzało.
Myślę sobie, że naprawdę zapach pieczonych w cieście jabłek z cynamonem, rzeczywiście może być zapachem szczęścia, niespieszności, błogostanu.




Ja kiedyś pakowałam nie starte połówki jabłek. Obrane tylko ze skórki i wydrążone.
OdpowiedzUsuńmoże kiedyś i tak spróbuję
Usuńwyglądają apetycznie :)
OdpowiedzUsuńdziękuję
Usuńmimo rozklejenia, a może nawet dzięki niemu
właśnie :) to otwarcie powoduje, że są atrakcyjne :)
Usuń