Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2014

spacer po parku

W taki słoneczny wtorek jak dziś, w dodatku zaledwie kilka minut po dwunastej, park wcale nie jest pusty. Może nie wszystkie ławki są obsadzone, ale po alejkach szwędają się grupki chyba nieprzypadkowych spacerowiczów. Nam to leniwe podążanie w dowolnie wybranym kierunku zostało wpisane na kartę lekarskich zaleceń. Inni chyba stosują podobny fortel całkowicie dobrowolnie, z upodobaniem. W powszednie dni bywałam w parku jedynie na urlopie macierzyńskim i wychowawczym, dawno temu. Może nawet to nie byłam już ja, na pewno nie ja. Wtedy alejki same przechwytywały ślady kół, by podążyły za nimi moje stopy. Każdej ścieżce nadawałam nazwę i dorabiałam historię każdemu napotkanemu człowiekowi. Stwarzałam swój park pośród tej wspólnej przestrzeni i żałowałam każdego dnia, kiedy nie mogłam tam pospacerować. Od jakiegoś czasu park nie jest moją przestrzenią, choć czasem, zwykle weekendami, wprowadzam tam za rękę wyrośnięte z wózka istoty. Opowiadam, oprowadzam, nie udaje mi się przytrzymać ich ...

Do siebie – gdzie to jest?

Siedzę w domu z dziećmi. Zdrowiejemy po wyczerpującym poprzednim tygodniu, w odniesieniu do którego należałoby użyć wyrażenia „leżeliśmy w domu”. Termometry nie schodziły poniżej 39, nie było komu zrobić obiadu, którego i tak nikt nie chciał jeść, na blacie pod oknem w kuchni leżały rozpiski medykamentów dla każdego, otoczone wianuszkiem buteleczek i wytłaczanych blistrów. Wypiliśmy cztery litry soku malinowego w trzy dni, aż nie było kogo wysłać do sklepu. Odbyliśmy w sumie sześć wizyt lekarskich, a i tak jedno z nas nie dało się przebadać. Opłatę za pobyt (wszakże to ferie) uiściliśmy w czterech ratach... w aptece. Nie skarżę się, po prostu uczciwie podsumowuję zeszły tydzień. Ten przeznaczono nam na rekonwalescencję. Od dawna nie zdarzyło mi się dostać na to czasu. Po chorobie od razu do szkoły, przedszkola, pracy – tak zwykle było. Dawno nie słyszałam nawet tego słowa – rekonwalescencja. Ładnie. Być może ta ostatnia pani doktor wyznaje podejście holistyczne. I chwała. Zdrowiej...