wtorek, 26 listopada 2019

sezon na dynie


 Oczywiście, gdy to piszę, sezon na dynie już minął. Ale dzięki temu, że zaczął się sezon na jesienno - zimowe chorowanie mam w ogóle czas pomyśleć, o jak wielu rzeczach nie napisałam na blogu, a chciałam.
W ogóle zaczynam patrzeć na infekcje własne jak na okazję do zatrzymania się na bocznej stacji w oczekiwaniu na mocno opóźniony pociąg do zwyczajności.
Siedzę w domu, jeszcze sama, ale sądząc po nasilających się objawach jutro już może będę miała kilkuletnie towarzystwo, a wtedy zapomnę o tym swoim pożałowania godnym zapaleniu zatok i skoncentruję się na wycieraniu innego nosa i pilnowaniu innych lekarstw niż mój antybiotyk.
Na zdjęciach wspomnienie początku jesieni. Oraz czapka z dropsa, wykonana zgodnie z zaleceniami producenta oraz z ich włóczki. Wszystko bardzo polecam, bo wdzięczne, sezonowe i zabawne.