Jakoś nie mogłam się powstrzymać. Żal mi. Pierwszy stroik, jaki pojawił się w domu, w dodatku pierwszy zrobiony własnoręcznie przez młodszą córkę i tak po prostu pozwolić mu zwiędnąć? Chociaż kilka zdjęć: A już niedługo czas jakiś podsumowań. O ile się pokuszę o jakieś podsumowania. Bo chyba raczej być może zapewne nie bardzo ;)
(sufitologia, spod oka, prosto w oczy)