Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2022

szukając ciszy

Wydaje się, że za dużo szumu w moim życiu, takiego przeszkadzającego. Jednostajny szmer klimatyzacji i nawiewów w pracy wciąż mnie rozdrażnia. Trudno wybaczać współtowarzyszom korporacyjnej niedoli głośną wymianę błahych myśli o dokonaniach ich pociech, nic niewnoszących opinii o świecie wygłaszanych w tonie wszechwiedzącego guru, sarkazmu.  Póki co przerwy na ciszę próbuję sobie robić w przydomowym ogródku, wieczorami, ignorując przy tym odgłosy życia sąsiadów, a koncentrując na trelach ptaków. Lecz jak bez problemu wymieniam zakłócaczy ciszy w codzienności, tak nie wpadłam jeszcze na to, co jest moim wewnętrznym hałaśnikiem. Jaki element myśli sieje ferment, skrada uwagę, rozprasza i męczy. Chodzę po Warszawie upalnymi popołudniami, niespiesznie i coraz dłużej. Wyłapuję w tłumie podobnych do mnie, zagubionych. Przeżycia wewnętrznych dramatów niezwykle uwrażliwiają, wyczulają na sygnały zbliżone do tych już w sobie przepracowanych. Hamuję się niekiedy, aby nie podchodzić, nie cało...

od nowa

Znowu trochę jeżdżę do pracy. Być może po to jest komunikacja, abym miała czas pobyć sama ze sobą, ze swoimi myślami. Naprawdę to lubię. Latem wydłużam trasę, urozmaicam porannym kwadransem spaceru na dalszy przystanek. Losuję autobus i jadę jak najdalej do dogodnej przesiadki. Celowo zagubiam się i potem odnajduję. Małe uliczki śródmieścia porankami są senne, powoli budzą się nielicznymi kawiarniami. Uchylone drzwi kościoła na Placu Zbawiciela kuszą możliwością skupienia. Dobrze się dziękuje z rana, świetnie się spieszy nierozgrzanymi słonecznymi chodnikami. Chciałoby się tak minąć pracę, poszukać dalej swoich postanowień, pozmieniać i te rutynowe trasy. Minęło prawie dwanaście lat od założenia tego bloga. Początkowo był mi na pomoc. Musiałam wołać w literach do siebie samej, mieć gdzieś spisane moje zmagania. Taka kondensacja emocji w puszce blogowej konwencji.  Były przerwy, były zmiany, różne przymiarki, cięcia tematów i skręty w hobby.  Dziś czuję się, jakbym co najmniej ...