Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2014

kasztanowce osiedlowe

Dzisiaj byłam na spacerze, krótkim, pierwszym po chorobie, Świat niewiele się zmienił w tym czasie. Może trochę liście kolorowsze, ubrania grubsze, ale reszta - szału nie ma, Nudne osiedlowe alejki jak dawniej, teraz może mniej śpieszne z racji soboty. Postałam na przystanku i z nudów zrobiłam kilka zdjęć kasztanowcom. Jak co roku jesienią. Ach, dobrze, że słońce, sucho, a liście w większości jeszcze na drzewach!

pocieszycielskie ciasteczka owsiane

Dziś od nocy same porażki. Nieprzyjemny sen, pospieszna pobudka, wyżebrany wzrokiem całus na do widzenia. Potem dwie jedynki: z niemieckiego i geografii. Podłamało mnie, bo niemieckiego nie znam, a geografia zawsze razem z w-f'em zaniżały mi średnią. Nie lubię, nie znam się, a będę musiała jakoś pomóc pewnie. I jeszcze czeka mnie rodzicielska gadka motywująca, w moim wykonaniu - prawdziwe wrrr. Pomidorówka. Dawno nie było. Dla zmyłki dzieciastych przeciwników zmieliłam warzywa razem z pomidorami. Niestety. "Coś mi nie smakuje zupka..." Zatem,  na pocieszenie  i pewnie tylko dla mnie,  bo to bez czekolady i jeszcze w dodatku  z orzechami,  rodzynkami,  żurawiną,  pierwszy raz w moim wykonaniu na przekór porażkom oraz do kawy: