Są różne metody snucia opowieści. Ostatnio to nasz ulubiony. Dziewięć kostek w pudełku, losowa metoda doboru obrazków, dowolność interpretacji. Od słowa do słowa, od kostki do kostki i rozwijają się wokół stołu niezwykłe opowieści, wystukane o blat, ułożone w ciąg. To tylko zabawa. Temat jest narzucany. Nie wymaga w zasadzie niczego heroicznego, ot, odrobina wyobraźni. Tak sobie myślę, że potrzeba prawdziwej odwagi, żeby opowiedzieć swoją historię.
(sufitologia, spod oka, prosto w oczy)