To miał być post o parku, jak jeszcze nie było tak zielono i zachwycał mnie każdy kolor, o ile był inny od burego. Teraz już park wygląda inaczej. Nie mam tych nowych widoków. Nieważne. Za tymi zdjęciami stał zachwyt pierwszymi oznakami wiosny. Ale wczesna wiosna szybko zamienia się w dojrzałą. Tylko na chwilę odwróciłam się, na kilkanaście dni, a ona rozszalała się w formie i treści, pozieleniała, rozkwitła. Zaczyna zachwycać owocami, warzywami na straganach, a nie "żółtymi krzaczorami" i bladymi kwiatuchami na badylach...
(sufitologia, spod oka, prosto w oczy)