Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2019

na poprawę humoru

Jak sobie wspominam, grudnie przeważnie nie były ponure. Raczej ogarniały mnie adwentowe oczekiwania, zmieniał mi się gust na piernikowy i wszystkie dodatki codzienności miały tendencję do objawiania w sobie czerwieni. Zawsze też marzyłam o skandynawskich swetrach, grubych wełnianych skarpetach, pokaźnych tomiszczach myśli upchanych w słowa, więc długie wieczory nie męczyły, przeciwnie - dodawały otuchy. Niestety zawsze grudnie kończyły się marnie. Nigdy nie miałam takich świąt, o jakich marzyłam i marzę. Chociaż te w dzieciństwie były zdecydowanie najbliżej, by wypełnić moje dziecięce chcenia. Jednak odkąd jestem dorosła święta to koszmar. Zatem jak co roku nie czekam na święta. Wiem jak będzie - fatalnie. Nawet gdy mam chwilowy przebłysk nadziei, gdy podejmuję działania na miarę moich marzeń, rzeczywistość dowala mi z którejś strony. No cóż, bywa. Nawet mi już nie zawsze jest smutno. Nie pokażę tutaj choinki, skarpet na kominku, pierników na złotym obrusie. To będą tylko dekorac...