niedziela, 19 kwietnia 2020

Dziurawy świat



W moim zamkniętym domu odnalazło mnie nowe hobby. Tłumaczyłam, ale widać słabo, że mam mnóstwo zajęć, że nawet na stare hobby nie bardzo mam czas, że pomidory rosną i bardziej muszę zająć się ogródkiem. Niestety. Jak już coś mi do głowy wejdzie, w słońcu na tarasie na kolanach usiądzie, to nie ma zmiłuj.

Moje nowe hobby to szydełkowe chusty. Do tej pory robiłam je na drutach, ale rzeczywiście jest w szydełku urzekajaca prostota. I tyle wzorów, które chcę wypróbować! Więc oglądam świat przez kolejne dziury w bawełniano akrylowym otulaczu, w kolorach kwiatów z ogródka, wymieszane z uczuciami, które mi się wplatają wzorem w robótkę. I jedna chusta jest od smutków, inna od słonecznych poranków, a w trzeciej szukam nadziei. 




piątek, 3 kwietnia 2020

normalność



Cały weekend piekłam chleb, w sumie cztery bochenki. To moje pierwsze chlebowe wyczyny i muszę przyznać, że bardzo udane. A ileż mi to zadanie sprawiło radości! Cudowne uczucie.
Powoli wszyscy oswajamy się w nowej rzeczywistości. I jak w każdej - czasem jest trudniej, a niekiedy zdarzają się krótkie i niespodziewane momenty niezrozumiałego szczęścia. Jak pachnący chleb na kuchennym stole, jak słońce za dopiero co umytym oknem, kawa na tarasie w ulubionej filiżance.
Kręci mnie moja większa normalność tych niecodziennych dni.