Poranki są cudowne! Jak w ogóle mogłam nie lubić wstawać rano? Jako nastolatka określiłam sobie, że jestem raczej sową niż skowronkiem i może rzeczywiście wtedy tak było. Dziś budzik miałam nastawiony na 5:15, ale obudziłam się zanim zaczął dzwonić. Wymarzony poranek na bieganie. Gdy wychodzę z domu w koszulce z krótkim rękawem wydaje się, że będzie mi chłodno. Ale po pierwszej minucie marszu zawsze robi się cieplej. Trasę mam taką, że biegnę w kierunku słońca, miejscami mnie trochę oślepia. Ale nie przeszkadza mi to. Promienie słońca na twarzy to niezłe pobudzenie. Myślę sobie, że powodów, aby biegać, może być wiele. Pewnie każdy jest dobry. Kiedyś biegałam tylko po to, aby podnieść sobie ocenę z wfu. Ten przedmiot jako jedyny zaniżał mi średnią, ale nauczyciel litował się nade mną i zamieniał mi tę marną trójczynę, zresztą też naciąganą, na 4 na świadectwie, jeśli 10 razy okrążyłam park w ciągu godziny lekcyjnej. Biegałam, żeby to się udało i udawało się....
(sufitologia, spod oka, prosto w oczy)