Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą magnolia

Dziurawy świat

W moim zamkniętym domu odnalazło mnie nowe hobby. Tłumaczyłam, ale widać słabo, że mam mnóstwo zajęć, że nawet na stare hobby nie bardzo mam czas, że pomidory rosną i bardziej muszę zająć się ogródkiem. Niestety. Jak już coś mi do głowy wejdzie, w słońcu na tarasie na kolanach usiądzie, to nie ma zmiłuj. Moje nowe hobby to szydełkowe chusty. Do tej pory robiłam je na drutach, ale rzeczywiście jest w szydełku urzekajaca prostota. I tyle wzorów, które chcę wypróbować! Więc oglądam świat przez kolejne dziury w bawełniano akrylowym otulaczu, w kolorach kwiatów z ogródka, wymieszane z uczuciami, które mi się wplatają wzorem w robótkę. I jedna chusta jest od smutków, inna od słonecznych poranków, a w trzeciej szukam nadziei. 

Żal

Znowu mnie zachwyciło drzewko magnolii. Czekałam na te kwiaty całą zimę. Chciałam oczy cieszyć i duszę. Obiecywałam sobie wielokrotne momenty niemej adoracji. Nie bardzo się udało, niestety. Obserwowałam pąki przez wiele dni. Tuż przed jest zawsze najbardziej ekscytujące. Aż w końcu zaczęły się otwierać, od wierzchołka drzewa zaczynając. Kilka razy zdarzyły mi się poranki w szlafroku i z kawą. Stałam w salonie wpatrzona za okno, gdzie świt budził kwiaty. W tym roku czułam też ich zapach. Dotychczas sądziłam, że są bezwonne. Ale teraz wiem co to delikatność. Zapach jest tak subtelny jak barwa kwiatów. Było jednak chłodno i popołudniami nie mogłam siedzieć na balkonie wśród kwiatów. Od dwóch dni wiatr przynosi zmiany i pewnie zaraz będzie ciepło. Ale ... zabiera też płatki. Aż żal patrzeć. Tak krótko było cudnie. Myślę, że generalnie mam tak w życiu. Wszystko, dobra - przesadzam, wiele z tego, co otrzymałam, zaraz mi odebrano. W każdym razie w tym roku magnolia jest symbolem mojego żalu ...