niedziela, 1 sierpnia 2021

kabaczek


Czasem czuję się w życiu jak ten kabaczek wśród kwiatów. Wcale nie został tutaj posadzony. Od frontu domu, wśród kolorowych piękności, sam się wysiał, zawładnął przestrzeń i korzysta ze słońca,  ktorego tutaj najwięcej. 
Przez swoją inność wygląda tak egzotycznie, prawda? A to zwykły kabaczek, nie żaden filodendron z lasów deszczowych, choć trochę mi go przypomina.
Myślę sobie, że nie ma znaczenia nasze powołanie, zwyczajność, pozory wegetacji. Nawet otoczenie nie zawsze jest tak ważne, bo udaje się niektórym pozostawać sobą w obcym środowisku. Choć pewnie łatwo nie jest, a kpina innych, oskarżenia,  mogą zaburzyć rozwój zgodny z gatunkiem. 
Nie wiedzieć czemu czasem kabaczek wyrasta koło godecji oraz petunii i zamiast się dziwić, krytykować, przesadzać - warto pozwolić mu rosnąć. 
Mnie wzrusza jego użyteczność, prozaiczność, bycie warzywem, a nie kwiatem, przeznaczenie na stół, a nie do wazonu, trawienie, a nie kontemplacja. I zatrzymuje mnie w zachwycie faktura jego liści, ich ogrom i kształt. Zadziwia mnie szczodrość i potęga natury, że czemuś, co starczy na zaspokojenie głodu raptem na chwilę, daruje tak zachwycającą formę. Dla mnie to on jest tutaj u siebie, a reszta to dodatki, w dodatku prozaiczne w swej oczywistości.

To jest ogródek moich rodziców. Na długo zanim to się stało modne, pozwala się w nim warzywom rosnąć wśród kwiatów, a kwiatom na grządkach, jeśliby chciały. Pomidory z hostami, wśród żurawek i pelargonii. Kosmosy w sąsiedztwie malin i borówek, przemieszane z nagietkami truskawki i koper. Obchód tego ogródka jest jak zwiedzanie. A co mi się tutaj wysiało? Skąd jesteś i czym się okażesz - pyta moja mama za każdym razem. A potem podlewa, dogląda i kontempluje przyrodę, która potrafi przewartościować nam w głowach pojęcia naszych przeznaczeń.

2 komentarze:

  1. Kabaczek... Aż narobiłaś mi na niego smaka... Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. No niezły gagatek z tego kabaczka ;) Naprawdę wygląda egzotycznie i gdyby nie opis tego wpisu, nie zorientowałabym się. Taki ogród, który żyje swoim życiem ma z pewnością ogromny klimat, pokazuje możliwości natury, która często bywa szalona i kreatywna w swych pomysłach ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!