czwartek, 25 marca 2010

Lisa Scottoline, Niegrzeczna dziewczynka

Zaczytałam się. Takie sobie czytadło, pierwsze lepsze z dzielnicowej biblioteki, nawet teraz nie pamiętam, kto napisał, jak nazwał i w ogóle cała reszta – nieistotne. Bohaterka zwyczajna, świat amerykański, minimalizm w opisie, słownictwo z poziomu podstawowego, no ale czytam. I to jak! Prawie nie zauważyłam podróży na różowy skraj dzielnicy, w poczekalni przepuściłam nawet Krzysztofa, chociaż wolę siadać pierwsza przed białym jupiterem i panią z dziwnymi narzędziami w rękach. Wyłączyły mi się wszystkie analityczne kontrolki, nie patrzę „jak” to jest napisane, bo wiadomo, że byle jak – obliczone na efekt. Ale, ale - czyżby? A kto się właśnie przyznaje, że dał się wciągnąć na każdym przystanku w świat niegrzecznej pani sędzi z Filadelfii? A kto tak bezwstydnie na blogu o głupiej historyjce opowiada, zamiast o budzącej dreszcze wizycie u dentysty środową nocą, albo o porannym pobraniu krwi z głodnej zmarzniętej istoty spieszącej się do pracy, albo nawet o tym, że coś mi się popsuł wskaźnik nastroju i jakoś pomija górne wartości skali prze odczycie… Tematy też pewnie nieciekawe, no ale przynajmniej moje własne, lekko niecodzienne, no może z wyjątkiem ostatniego defektu duchowych urządzeń własnych.
Wraz z każdym łykiem kwaśnawej kawy z kuchennego ekspresu, w rytm znikającej kanapki z mortadelą, zasłuchana w melodię stukających czarnych klawiszy opisanych pojedynczymi literkami, jak architekt słów żonglujący symbolami na białej karcie edytora, postaram się odnaleźć znaczenie dzisiejszych doświadczeń.

5 komentarzy:

  1. O wartości książki świadczą czytelnicy a nie krytycy. Ja się mogę przyznać że czytam takie różne różności, misz-masz totalny... z górnej środkowej i ostatniej półki. I dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli kawa jest kwaśna, to chyba za mocna... :) nie polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Nivejką: o książce świadczą czytelnicy.

    Ja też czytam rożne rzeczy, z różnych "półek". Ale w jednym się zmieniam: kiedyś żal mi było odłożyć nieprzeczytaną książkę, choć fatalnie się zapowiadała. Powiedziałam sobie: Basta! Szkoda mojego czasu. I oczu. I książkę odkładam.

    OdpowiedzUsuń
  4. no ja też odkładam książki czasem, w połowie, albo lekko wcześniej, zasadniczo z tego samego powodu co Ty Anulla

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam te książkę i według mnie jest fantastyczna !
    pozdrawiam serdecznie ;)
    Claudia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!