poniedziałek, 8 marca 2010

Tulipany


Wszystkiego najlepszego. A no tak, święto początku marca. Wszechogarniająca jednodniowa kobiecość. Dziękuję, chociaż bycie kobietą nie jest moją zasługą, życzenia przyjmuję. Niestety, czuję przy tym lekkie zażenowanie. Nie tylko nie moja zasługa, ale wręcz czasem fakt bycia kobietą jest przeze mnie ignorowany do granic możliwości tolerancji ze strony otoczenia.
A jednak trochę mi głupio teraz, jak już te tulipany leżą na biurku w pracy, i cukierek, i życzenia w skrzynce e-mail'owej. Pewnie odbiorę też kilka sms-ów, a może nawet jakiś telefon.
Czuję lekkie wyrzuty sumienia. Nie myślę o sobie w kategoriach K/M. A inni tak. Ciekawe, czy posługują się przy tym prostą obecną od urodzenia etykietą jak oczywistą oczywistością, czy też rzeczywiście patrząc na mnie, nawet w spodniach i codziennie bez makijażu, bez biżuterii, kobiecych dodatków, szpilek, haftowanych chusteczek, piór i futerka przy kapturze workowatej kurtki, widzą mimo wszystko kogoś, kto jest kobietą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję!