piątek, 19 marca 2010

po szkoleniu

Znowu byłam na szkoleniu. A pewnie, że fajnie, że obiad, ciasteczka i większa jakby swoboda. Szkolenie komputerowe - pełny dostęp do netu, strategicznie doskonała pozycja w ostatnim rzędzie, luz i brak konieczności powstrzymywania się od sprawdzania skrzynki pocztowej przynajmniej raz na pół godziny.
To nałóg. Na pewno.
A teraz siedzę na starych śmieciach i nie wiem, rozkręcać się czy nie rozkręcać? W końcu - piątek.

2 komentarze:

  1. Och... tak, skrzynka pocztowa to nałóg. Też to mam :) odbierze/wyślij w mojej poczcie jest jak zespół natręctw... :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko, jak to miło, że nie jestem sama... w moim nałogu :))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!