wtorek, 23 marca 2010

oczami Tasi

Oto my. Wspaniała pożywka dla psychologów. Chyba jestem najbardziej pod sufitem...



7 komentarzy:

  1. Piękne. Po prostu. I kolorystka postaci ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A Ty jaka roześmiana :) to dobrze! Dzieci Cię pozytywnie postrzegają ;D i szczupła taka... mmm :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no z tej szczupłości to się ucieszyłam, nawet bardzo, ale cóż - jest tu kilka przekłamań...

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :)

    Spojrzałam specjalnie na kolor Twych włosów: idealny! Jedno z mych dzieci - chyba Młoda - namalowało mnie kiedyś z ... odrostami. Z tym że odrosty były blond, a włosy ciemne... Bo generalnie było na odwrót. No i od tej pory baaaardzo się pilnuję ;) Tzn staram się...

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie zastanawiają w tym rysunku takie sprawy:
    - dlaczego nie stoję na ziemi
    - dlaczego tata i siostra mają przymknięte oczy i szare włosy, chociaż w rzeczywistości mają taki sam kolor jak Tasia (ciemny blond)
    - dlaczego mam czerwone roześmiane usta

    no i rysunek uświadomił mi, że ja naprawdę chodzę tylko w spodniach...

    OdpowiedzUsuń
  6. „Zrozum rysunki dziecka,
    czyli jak interpretować rysunki małych dzieci”
    Sylvie Charmet-Carroy

    nie znam tej ksiazeczki,ale sama chetnie kupilaby ja dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. W każdym razie górujesz, szefie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!