wtorek, 30 marca 2010

o szczęściu

Wczorajsza wizyta w miejscowej bibliotece zaowocowała trzema tomiszczami słów wybranych tylko dla mnie. W pierwszej kolejności w podróż do centrum i z powrotem zabrałam sobie "Geografię szczęścia" Erica Weinera. A co tam. Spodobał mi się tytuł i sugerowany temat, ale gdyby nie fakt, że książka leżała na półce "zwroty", a nie "książki podróżnicze", nigdy nie wpadłaby mi w ręce.
Przeczytałam rano zaledwie klika kartek, więc nie powinnam się wypowiadać. Ale już w drodze żałowałam, że nie mogę jakimś cudownym sposobem jechać, czytać i pisać jednocześnie. Bo jest kilka cytatów wartych uwagi, choćby ten, że jednak nasze szczeście z pewnością zależy od miejsca. Pewnie dalej będzie to rozwinięte, bo to przecież książka jakby podróżnicza. Dodatkowo - odwieczne metody badania szczęścia. Jak odpowiedziałabym na takie pytanie, postawione face to face dla celów li tylko naukowych: "czy jest pani szczęśliwa"? Albo to, że podobno ludzie czują się najmniej szczęśliwi podczas dojazdów do pracy. Może coś w tym jest, w każdym razie muszę się zastanowić, czy przypadkiem moja mp3 albo przyklejona do ręki niezależnie od ilości toreb książka, nie wynika przypadkiem z podświadomej próby zdławienia w zarodku spadku formy w zakresie odczuwania szczęścia.

7 komentarzy:

  1. Zaintrygowała mnie ta książka. Poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tymi dojazdami do pracy coś musi być.. ja lubię tę fazę dnia :) tyle, że jest trochę za wcześnie dla mnie... ale mogę sobie słuchać muzyczki, przestać się troszkę.... dopiero potem, w pracy czasem się wkurzam... ale tak to bywa... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęśliwym się bywa. Nie jest to stan permanentny. I dobrze, bo by się znudził :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja powinnam zacząć czytac w autobusie bo tam duzo czasu marnuję siedząc i nic nie robiąc

    OdpowiedzUsuń
  5. Definicji szczęścia jest wiele... Gdy pisałam swoją pracę mgr, w pamięci utkwiła mi między innymi teoria prof. Czapińskiego, że szczęście jest jak ... cebula i składa się z trzech warstw. Najgłębiej ukrytą warstwą szczęścia, uwarunkowaną genetycznie jest wola życia. To dążenie do zachowania życia, swoisty instynkt samozachowawczy. Jest to warstwa szczęścia niezależna od sytuacji i najmniej wrażliwa na zmiany zachodzące w środowisku zewnętrznym. Środkowa, bardziej zewnętrzna warstwa to poczucie szczęścia, przeżywane w aspekcie całego naszego życia, czyli przeszłość, przyszłość i teraźniejszość. Poczucie szczęścia zależy od naszych indywidualnych doświadczeń, wyuczonych dyspozycji i naszej prywatnej historii. Warstwa najbardziej zewnętrzna to powierzchnia szczęścia, na którą składają się epizody, chwile radości i zadowolenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. To oczywiście w wielkim, wielkim skrócie!

    OdpowiedzUsuń
  7. dzięki, warte przemyślenia, a mi się na przemyślenia zbiera właśnie bardzo, więc tym bardziej dzięki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!